Dlaczego mój wybór sprzętu do nordic walking zmienił się diametralnie

Przez cztery lata uczyłem nordic walkingu i testowałem kije od najtańszych marketowych za 49 zł do tych z włókna węglowego za 600 zł. Każda para zachowywała się inaczej na asfalcie, na leśnych duktach i podczas długich, trzygodzinnych marszów. Z czasem doszedłem do wniosku, że najlepszy sprzęt nie musi być najdroższy, ale musi pasować do konkretnego stylu chodzenia i terenu. Kiedyś polecałem znajomym wyłącznie sklepy stacjonarne. Dziś patrzę na to inaczej. Wiele osób szuka porządnego osprzętu online, a Vitality Boutique strona pokazuje, że można znaleźć profesjonalne kije z regulowaną długością i wymiennymi grotami bez przepłacania. Zacząłem sprawdzać oferty internetowe po tym, jak sam musiałem wymienić dwa komplety w ciągu jednego sezonu. Pierwsze kije pękły przy trzecim treningu na twardej nawierzchni, bo miały plastikowe łączniki.

Doświadczenie nauczyło mnie kilku rzeczy. Po pierwsze, nie liczy się marka z nadrukiem, tylko rodzaj materiału rury i sposób mocowania rękojeści. Większość reklamowanych kijów ma system antywstrząsowy działający tylko w teorii. Faktyczna amortyzacja pojawia się dopiero przy sprężynach umieszczonych wewnątrz trzonka albo przy specjalnych końcówkach typu carbon plus. Ja sam przeszedłem z teleskopowych aluminiowych na składane hybrydowe i różnica wagi wyniosła prawie 200 gramów na sztukę. To sporo, gdy maszeruje się przez dwie godziny.

Porównanie użytkowe między stali a aluminium

Kiedyś myślałem, że aluminium to dobry wybór dla początkujących. Prawda okazała się bardziej skomplikowana. Tanie kije aluminiowe ważą około 350 gramów i szybko tracą sztywność na zakrętach podczas dynamicznego marszu pod górę. W zeszłym roku prowadziłem grupę dziesięciu seniorów i każdemu kupiłem inny zestaw do testów. Po trzech miesiącach trzy osoby miały luzy w stawach kolanowych przy kijach ze stopu A6061. Zamienniki ze stopu 7075 mają większą wytrzymałość zmęczeniową – potrafią wytrzymać około 8000 cykli obciążenia w testach laboratoryjnych bez widocznych odkształceń. Tylko gdzie przeciętny użytkownik znajdzie taką specyfikację? W internecie dostrzegłem, że sklepy rzadko podają oznaczenie stopu w opisie produktu.

Moja rada opiera się na konkretnych liczbach: dla osoby ważącej poniżej 75 kilogramów kijki z rurą o średnicy zewnętrznej 16 milimetrów są wystarczające powyżej tej masy warto szukać średnicy 18 milimetrów ze wzmocnionym łącznikiem motylkowym zużycie tych elementów oblicza producent na około 50000 pełnych otwarć ja sam wyrobiłem dwa razy więcej bo dociskałem je kluczem dynamometrycznym nie siłą ręki kiedy kupowałem zestawy dla pacjentów po operacji biodra zawsze celowałem w modele z koszyczkami terenowymi o twardej powłoce Teslin plastikowe topiły się przy kontakcie z rozgrzanym latem asfaltem co opisał mi jeden z podopiecznych który stracił połowę koszyczka podczas upału.

Dopasowanie długości zmienia biomechanikę marszu

Standardowy wzór mnożenia wzrostu przez 0,68 podaje maksymalną długość kija oddzielający od optymalnej pozycji łokcia robi różnicę kilku centymetrów każdy centymetr zmiany długości wpływa na kąt uderzenia o około trzy stopnie moja grupa badano ostatnio sto osób biegających z kijkami w terenie pagórkowatym po zmianie długości o dwa centymetry uproszczono mniej siły nacisku i zmienił się rozkład obciążenia stopy aż o 15 procent według pomiarów kinematycznych wykonanych przez ortopedę współpracującego ze mną przez ostatnie dwa lata ludzie często kupują regulowane kije używane a potem narzekają na ból palców ponieważ chwytają rękojeść zbyt mocno w wahadle wymaga swobodnego przepływu dłoni przez pętlę.

W praktyce zero problemów miałem tylko z modelami gdzie rękawica była wykonana ze skóry syntetycznej dwukrotnie szyta a nie klejona posiadajace regulację paska trzema punktami mocowania takie wykonanie spotkałem w ofercie pewnego producenta który zaczął dystrybucje przez lokalne sklepy internetowe trzy lata temu ich instrukcja montażu zawierała rysunki schematyczne idealne dla osób które nigdy nie używały kijków ale napotkałam problem dostosowanie długości podczas chodzenia po schodach wywołane brakiem podstawowej wiedzy o zasadzie dźwigni prostując łokieć tracisz przeniesienie energii więc każdy nowicjusz powinien poprosić instruktora o ustawienie pierwszego kompletu oznaczonego markerem fabrycznie pewna dysfunkcja kupienie wyrównanej pary bez znajomości swojego wzrostu w butach spacerowych wydaje sie niemal niemożliwe bez pomocy drugiej osoby technika nie wymaga wielkich nakładów zwykły poziomica i taśma miernicza rozwiazują problem od razu po splątaniu lub rozerwaniu przekładni dwóch naraz stracić można cierpliwość szybciej niż siłę dlatego dzisiaj uczę wszystkich metodzie zaznaczenia dwóch punktów i dopasowania przed staniem na palcach.